Koizora – niebo miłości
Kiedy przyjdzie ciężki dzień, w którym nie potrafimy dostrzec malutkiego szczęścia zawsze nam towarzyszącego. To właśnie wtedy warto owinąć się ciepłym kocem, siąść przed komputerem z gorącą herbatą i zacząć oglądać “Koizorę”. Nie po to, aby uronić łzę współczucia, ale żeby poczuć uczucie przeświadczenia o własnym szczęściu. Bo podczas obserwowania innych, nie staramy się poznać ich uczuć czy doznań, a czasami potrzeba nam tego, aby nabrać nowych doświadczeń, nauczyć się doceniać to co mamy.
P.S Przepraszam za opóźnienie z opublikowaniem recenzji, ale Hera wczoraj skonfiskowała mi Mizuumi ;( i dopiero przed chwilą odzyskałam moje maleństwo.
Haiku – z “archiwum P”
Pisałam na temat przesądów japońskich, publikowałam przepisy, natomiast dziś postanowiłam poświęcić notkę japońskiej poezji, haiku. Zaprezentuję własne utwory, mam nadzieję, iż nie będą złe
Głos samotności
listopad 23, 2009
Zamieszczone w kategoriach Opowiadania
Tagi: idiota, opowieść, tęczówki, ufo, hannahmontana, telenowela, nowość, oczy, strzyga, nastolatki, samotność, radośćżycia, brunet, przystojniak
Gomenasai! Miałam dodać tą notkę wczoraj, ale niestety coś internet nagle strzelił focha i zostałam na lodzie. Dzisiejszą notkę dedykuję Aikee-chan oraz Alex jako podziękowanie za wspaniały prezent (z góry przepraszam Was za błędy).
Ayame powraca!!!
Ohayo minna!!!
Ayame dziś na nowo otwiera swój blog, tym razem będzie go prowadzić razem ze swoim maleństwem, Mizuumi (laptop= jezioro wiedzy, pierwsze skojarzenie Ayame). Razem wezmą się mocno do roboty, aby podbić caaały świat. Zaatakują serca otaku i wszystkich ludzi pozytywnie nastawionych do życia. Tym razem ich siła będzie zdwojona. Więc strzeżcie się!!! Dziś Ayame zaprezentuje Wam świeżuteńką notkę-niespodziankę. Mam nadzieję, iż entuzjazm autorki udzieli się Wam, nieliczni czytelnicy.
P.S Ayame bardzo chce się pochwalić swoim maleństwem !
Ja Ne!
Zaczęło się wielkim entuzjazmem, wspaniałe plany, ciekawe tematy i podzielenie się z innymi cząstką siebie. Była radość przy pisaniu kolejnych notek, było zagłębianie się w przeróżne środowiska, aby odkryć coś co będzie fascynowało, ciekawiło, a nawet szokowało. Była też ciekawość poznania reakcji nielicznych czytelników. Chciałam stworzyć maluteńką namiastkę mojego świata, pomimo presji jaką wywarło na mnie gimnazjum, kpin, żartów ze strony rówieśników czy też uczenia się do późnej nocy, aby dać radę z materiałem. Jednak z coraz to kolejnymi dniami sytuacja się pogarszała. Kolejnym i decydującym o moje decyzji problemem stał się sam komputer. Chociaż internet działał, to co kilka minut strony się same z siebie zamykały i traciłam wszystkie dane. Więc pisanie jednej notki zajmowało po 5, 6 godzin (tą notkę pisze już 2h). Starałam się dotrzeć do przyczyn choroby mego laptopa, jednak po kilkakrotnym resetowaniu i oczyszczaniu z wirusów nic nie zdołałam uczynić. Różnorodne zabiegi nie odniosły skutku. Z przykrością muszę stwierdzić, iż nie jestem w stanie przeskoczyć ta przeszkodę. Tak więc powolutku, małymi krokami będę próbować zmierzyć się z zadaniem. Jestem zmuszona do zamknięcia bloga na pewien czas, aby powrócić ze zdwojoną siłą. Dlatego się nie żegnam tylko mówię: Do zobaczenia !!!
Przmierzając Kraj Kwitnącej Wiśni; Przesądy-część 1
Postanowiłam stworzyć nowy dział przeznaczony wyłącznie kulturze japońskiej- “Przemierzając Kraj Kwitnącej Wiśni”. Będę w nim zamieszczać przeróżne ciekawostki, zwyczaje panujące w Japonii. A co tematu, to każdy kraj ma własne, przedziwne przesądy. Tak więc w tej notce umieszczę pierwszą część japońskich zabobonów, które dla Polaków wydają się dość dziwne. Spośród nich wybierzcie te, które zadziwiły, czy też spodobały się wam najbardziej. Miłego zapoznawania się notką!
Punkty witalne
Ostatnio wracałam samotnie do domu, była dość późna godzina. Bodajże 19:00, może ciut później. Słońce zdążyło już się dawno schować i na dworze panował mrok. Wokół mnie były pojedyncze domy i las. Poczułam się dosyć nieswojo, zaczęłam rozmyślać co bym zrobiła, kiedy to jakiś obcy wyskoczyłby nie wiadomo skąd i chciałby na mnie na paść. Wyobraziłam sobie mnie, jako “wspaniałego” wojownika, który bierze nogi za pas i ucieka tam, gdzie pieprz rośnie. Jednak taki zbir na pewno z łatwością dopadnie mnie w oka mgnieniu. Drugą wersją wydarzeń była scena, kiedy ja twarzą w twarz z bandziorem zamieram w bezruchu i nie jestem w stanie wykonać najmniejszego manewru. O zgrozo! Przypomniałam sobie o ciosach w witalne punkty, które przydają się w takich sytuacjach. Więc dziś tworzę notkę o punktach witalnych, aby czuć się bezpieczniej. Gomenasai, iż tak późno piszę tą notkę, ale sprawdziany i kartkówki nie dają mi ani chwili czasu na przyjemności :/

Recenzja Karin wampirzycy
październik 7, 2009
Zamieszczone w kategoriach Recenzje
Tagi: anime, horror, karin, komedia, recenzja, romans, wampir, wampirzyca, yuna kagesaki
W ciągu tygodnia nie byłam w stanie napisać choćby jednej notki, ponieważ czas pozwalał mi tylko na jedno, na naukę, naukę i jeszcze raz naukę. Chociaż czasami udało mi się wejść na GG, to jednak w tym samym czasie odrabiałam kolejne, nudne prace domowe. A teraz zamiast przyswajać kolejne bzdury na sprawdzian z plastyki, postanowiłam w końcu napisać recenzję, którą miałam zamiar stworzyć już wieki temu.
Karin wampirzyca
Ohayo!
Ten wieczór staje się początkiem mojej nowej, a jakże tajemniczej przygody. Ayame, czyli ja, zamierzam otworzyć przed wami wrota do mojego świata. Znajdziecie tutaj … Właściwie to sami zobaczycie
grudzień 1, 2009

listopad 28, 2009


