Ayame No Sekai

Blog zwariowanego wybryku natury, który chce podbić caaaały świat!

Otakon 2010 – wrażenia pozytywne i te nieprzyjemne ;) 26 września, 2010

Filed under: Bez kategorii — Ayame @ 10:37

10: ileśtam – ja, Lucylla i Aga stoimy w dłuuugich kolejkach, aby odebrać swoje identyfikatory. Od razu dostrzegam coś, czego bym nie chciała – palaczy. Jestem pewne, że minimum 50 %  z nich jest w moim wieku. Nie wiem, czy mam denerwować, czy raczej uciekać, bo już zaczynam kasłać (nie znoszę smrodu papierosów). No cóż…

Docieramy do stoliczka… znajduję legitymację, potwierdzam własną obecność. Yoshi! Zaczynamy zabawę! Na początku zaczynamy wertować informator i ustalać plan dnia. Z tego co się działo później muszę przyznać, że nasz plan poszedł w pewnej części do diabła.

Zaczynamy od wykładu o gejszach, lecz do niego mamy jeszcze 30 minut. Wyruszamy zwiedzić stoiska. Przypinki droższe niż na PaConie, więc jakimś cudem staram sie o nich zapomnieć. Hah! Plakaty! Rzucam sie w ich stronę. Wszystkie są genialne. Po dłuuugim namyśle decyduję z na ten Death Not’a , D- Gray Man’a no i jeszcze śliczny by Meago!

Czas goni, więc po udanych zakupach ruszamy do sali wykładowej. Już się zaczęło. Kobitka rzecze ciekawie. Jednak pewni dowcipnisie wpadają do salki i robią sobie żarty. Jest śmiesznie, kiedy nagle za  drzwi wylatuje chłopak i na czworaka biega tuż koło nas, na szyi ma smycz, którą trzyma jakaś dziewczyna. Cała sala się smieje, ja też. Dziewczyna od wykładu próbuje ich ogarnąć. Nie powiem, że jest łatwo. Ok, spokój. Dowiaduję sie ciekawych rzeczy, np. gejsza nosiła tą samą fryzurą prze kilka lat, ale kimona zmieniała co chwilę. W ciągu jednego roku nosiła od 120 do 200 różnych kimon ~obłęd. Poza tym w wieku 15 lat każda dziewczyna ucząca sie na gejszę przechodziła inicjację seksualną (gejsza nie mogła być dziewicą!). Ten bestialski zwyczaj został zniesiony gdzieś w XX w.

Potem latamy po innych panelach , konkursach. Przez 15 minut gośmy na warsztatach deco. Dostajemy zestawy z kryształkami. Należy pokryc je klejem i położyć na jakiejś powierzchni np. komórka. 95% kryształków jest różowych, więc przyklejam je do mojego papierowego identyfikatora ;)- nie chcę skrzywdzić mojego telefonu.

Kolejną i największą atrakcją jest wybieranie miss i mistera Otakonu. Rozpoczynają faceci. Pierwsza konkurencja jest dosyć prymitywna konkurencja i polega ona na zdjęciu koszulki oraz zademonstrowaniu swojej „klaty” . Najśmieszniej jest to, kiedy na scenę wychodzi gościu w tradycyjnym stroju japońskim, coś a’la yukata. Gościu nie móże tego normalnie zdjąć do połowy, bo było by widać nieco więcej, więc uchyla tylko tyle, że ramię mu widać. Oczywiście widowni jest mało, więc żeńska jej część skanduje „więcej! więcej!” . Inną konkurencją jest pokazanie swojego talentu. Jeden chłopak poprosił o krzesło. Oczywiście widowni skojarzyło się coś i wszyscy zaczęli skandować „krzesło, krzesło, krzesło”.Nie doszło do tego o czym myślicie XD

Innym razem kiedy pewien gościu występuje na scenie, prowadzący prosi go, aby stanął na tym krzyżu, co jest naklejony na podeście i wskazuje gdzie uczestnicy mają stawać. Kiedy widownia to słyszy,  tworzy nowe hasło dotyczące wydarzenia politycznego – zabrania krzyża spod pałacu prezydenta. I zaczyna się wołanie „gdzie jest krzyż, gdzie jest krzyż!!! Przyznamsię, że również się przyłączyła, bo cała tą sytuację uważam za komiczną.

Potem jest jeszcze wieele wieeele odjazdów i atrakcji, ale ja już nie mam sił pisać tą notkę, bo czasu mało… a pozostałe wydarzenia zajęły by 2 x więcej miejsca niż to u góry 😉

-> Cosplay na Otakonie 2010 <-

 

Sto lat Aikee ~ 12 lat i coś więcej ;) 22 września, 2010

Filed under: Nietypowe — Ayame @ 19:12

(po kliknięciu banner staje się ładniejszy i większy ;))

Dziś (a właściwie wczoraj, bo wtedy pisałam tą notkę) zdałam sobie sprawę, że minął już ponad rok  od naszego poznania i już drugi raz mogę złożyć Ci życzenia. Czasu nie da się oszukać, dlatego wciąż ucieka i zanim się obejrzymy minie cała wieczność. Dlatego postanowiłam sobie przypomnieć kilka naszych rozmów czy też głupich wyczynów… nie wiem czy pamiętasz te wszystkie momenty…ale może.

Wszystko się zaczęło od tego głupiego tematu uzależniania od kompa na urusai. Ty w swoim poście przedstawiłaś się jako ekspertka od pokonania tego „nałogu”. Teraz brzmi to tak zabawnie… ale pamiętam jak okropnie się stresowałam, kiedy postanowiłam do Ciebie napisać, abyś mi pomogła… Potem jakoś zaczęłam czytać Twojego bloga… spodobało mi się.  Ja też założyłam swojego. Pamiętam, że ciągle do ciebie pisałam na GG, bo kompletnie nie p0trafiłam obsłużyć się na WP… Było naprawdę zabawnie.

Wracając cały czas do przeszłości… zawsze przypominam sobie chwilę kiedy wpadłam w depresję, ty podtrzymywałaś mnie na duchu. Jestem ci niezmiernie wdzięczna za tamtą pomoc, za wsparcie. Kolejnych wspomnieniem są głupawe rozmowy na GG. Gadałyśmy poczynając od  ideałów wybranków serc po sens życia, rodzinę no i oczywiście anime.

A pamiętasz może tamto lodowisko, na które przyjechałaś z bratem… Nasz spotkanie w realu. Straszliwie się bałam. Nawet nie chodziło o podejrzenie, że jednak jesteś pedofilem, ale raczej o moje wyobrażenie Ciebie- niepotrzebnie. Chociaż sam początek rozmowy był taki nieśmiały. Teraz śmieję się z tego, ale wtedy.. ^ ^

Mam jeszcze wiele różnych wspomnień związanych z Tobą i mam nadzieję, że kiedy będziesz obchodzić swoje coraz to kolejne urodziny, to będziemy mieć coraz więcej wspólnych wspomnień.

Tak więc dziś chciałabym Ci życzyć, aby Twoje życie było jedną wielką przygodą, magiczną baśnią, w której pojawi się książę na śniadym rumak 😉

Sto lat, sto lat,
Niech żyje, żyje nam.
Sto lat, sto lat,
Niech żyje, żyje nam,
Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje, żyje nam,
Niech żyje nam!

A kto ? AIKEE!!!!!!!!!!!

P.S 1 Twój prezent jest do odebrania na GG, nie wstawiam go tutaj bo się wstydzę. Po prostu prezencik przeze mnie wykonany nie jest w moim typie i nie jestem doświadczona w takiej tematyce ~.~”

P.S 2 Dziś wchodzę na bloga i nie wiedzę tej notki. Okazało się, że wczoraj przy ustawianiu automatycznym daty publikkacji notki zrobiłam błąd i zamiast na 23 wrzesnia o 2 godzinie rano, kliknęłam na 24 wrzesnie -.-  A dodatkowo Hera odebrała mnie ze szkoły z 2  godzinnym opóźnieniem i  dopiero przed chwilą zobaczyłam błąd.

 

Kare Raisu* ~ przepyszna potrawka rodem z anime ^.^ 8 września, 2010

Filed under: Przemierzając Kraj Kwitnącej Wiśni,przepisy — Ayame @ 19:22

* czy jak tam to się pisze.. ;p

Jeeej, jestem zmęczona ~przepraszam, że nie zdołam napisać porządniejszej notki, ale dzisiejszy dzień mam wyjątkowo męczący i moja energia została już wyczerpana. Dziś o japońskiej potrawie, która często pojawia się w anime – curry rice, czyli ryż curry. Osobiście jestem ogromną fanką tej potrawy, jest pyszna. A oto przepis *.* A i uwaga.. potrawa jest lekko pikantna.

Kare Raisu

Składniki:

  • 2 duże cebule,
  • kilka ząbków czosnku,
  • 4 marchewki,
  • 30 – 40 dag. mięsa ( ja zawsze biorę kurczaka ;))
  • 4 średnie ziemniaki,
  • sos sojowy,
  • olej,
  • opakowanie przyprawy curry,
  • po szczypcie imbiru, cynamonu i kurkumy
  • łyżeczka słodkiej papryki,
  • ryż (porcja dla 4 osób)

W dużym garnku rozgrzej 2 łyżki oleju. Wrzuć gruba plastry cebuli i zeszklij. Pod koniec dorzuć posiekany czosnek. Następnie wrzuć ziemniaki pokrojone w kostkę i zalej je do połowy wodą. Wszystko mieszaj drewnianą łyżką i duś pod przykryciem. Dodaj grube pół-plasterki marchewki (jedną możesz pokroić w równe plasterki w kształcie serduszek lub kwiatków). Dodaj jeszcze ok. pół szklanki wody. Zanim warzywa będą miękkie dodaj mięso pokrojone w grubą kostkę i dopraw sosem sojowym. Na patelni rozgrzej łyżkę oleju i wsyp przyprawy – smaż aż do spienienia. Zdejmij patelnie z ognia; chochelką nabieraj po trochę płynu z garnka i mieszaj z zawartością patelni. Gdy sos będzie miał w miarę płynną konsystencję – przelej do garnka. Nastaw ryż i czekaj aż mięso zmięknie (ok. 10-15 minut) Jeśli trzeba dopraw jeszcze sosem sojowym.

Danie NIE zawiera glutenu

ITADAKIMASU!!!