Ayame No Sekai

Blog zwariowanego wybryku natury, który chce podbić caaaały świat!

Zapach Burzy ~ 2, 3 rozdział + epilog | opowiadanie o Piotrusiu Panie 1 października, 2011

Filed under: Bez kategorii — Ayame @ 20:18

Postanowiłam wstawić, wszystkie rozdziały opowiadania, aby lepiej się czytało. Ale i tak chyba nikt tego nie przeczyta ;p

Chapter 2

– Piotrusiu! Piotrusiu! Gdzie jesteś?! Piotr…

Pośród wysokich traw siedziała skulona postać Piotrusia Pana. Ktoś by powiedział, że to tylko mały chłopiec, ja jednak pragnęłam wierzyć, że to niezłomna postać, której serce szalało niczym statek podczas sztormu niemogący już zawrócić do portu, a do celu jeszcze daleka droga.

– Idź stąd, chcę być sam! – Wykrzyczał Piotruś.
– Ale wszyscy się o Ciebie martwimy, ja, Dzwoneczek..
– Nie słyszałaś?! Masz iść… Nie chcę Cię widzieć, nie chcę nikogo widzieć. Jestem Piotrusiem Panem, który nie potrzebuje nikogo, i który nigdy nie stanie się dorosły!!!
– Piotrusiu, co za dziwne rzeczy wygadujesz… – powiedziała Wendy, próbując się uśmiechnąć.
– Głucha jesteś czy głupia?! Ty, twoi bracia, wszyscy macie się wynosić z Nibylandii! Wracajcie do swojego głupiego świata i dorośnijcie tam. I kiedy ja będę się wiecznie bawił, latał, wy staniecie się nudnymi dorosłymi! – Piotruś Pan wstał rozgniewany i odleciał w dal.

Wendy poczuła, jak łzy napłynęły jej do oczu. Jeszcze nigdy Piotruś Pan nie zranił jej tak głęboko. Zrozumiała, że nadszedł czas powrotu do swojego świata. Choć nigdy nie chciała rozstawać się z Piotrusiem, wiedziała, że kiedyś zatęskni za rodzicami, za prawdziwym domem i za psią nianią. Nie spodziewała się jednak, że ta chwila nastanie tak szybko.

*

Kiedy Piotruś Pan przekroczył próg kryjówki, zobaczył Wendy z zaczerwienionymi, spuchniętymi oczyma, która przytulała każdego zagubionego chłopca z osobna.
-Wendy! Nie zostawiaj nas!
– Kto nam będzie opowiadał bajki na dobranoc jak odejdziesz?
– Nie chcemy tracić mamy!
– Chcemy każdego dnia być przytulani przez Wendy i chcemy słuchać bajek!

Zagubieni chłopcy stawali się coraz zagubieni. Dawno, dawno temu stracili kogoś bardzo ważnego, a teraz znów mieli zostać porzuceni.
Wiele chwil, ulotnych momentów w życie sprawia, że gubimy się gdzieś pomiędzy, bojąc się straty kogoś bliskiego…

– Jak tak bardzo jej potrzebujecie, to lećcie razem z nią! – Wrzasnął głos z oddali.

Nagle wszystkie oczy zwróciły się ku Piotrusiowi Panu, który stał przy wejściu opierając plecami o ścianę.

– Piotruś Pan wrócił! – Dało się słyszeć słowa pośród tłumu dzieci.

Przed gromadę wyszedł Michaś i zapytał Piotrusia:

– Piotrusiu, skoro chłopcy z nami lecą, to może…. i ty z nami polecisz. Do domu. Do naszych rodziców.

– Waszych rodziców też nie potrzebuję. Nikogo nie potrzebuję! Dzwoneczku! Spraw swoim pyłem, by odlecieli daleko, do swojego świata. Spraw, bym już nigdy nie musiał ich widzieć! – Po tych słowach, chłopiec wyleciał w pośpiechu, by nie wiedzieć przerażonych twarzy.

– To nie tak miało się potoczyć! Przecież ja nie chcę zostać sam. Zabawa w samotności nie jest zabawą. Och, nie zostawiajcie mnie!
– Czyżbyś chciał opuścić Nibylandię? Piotrusiu, nie widzisz?! Oni chcą dorosnąć. Chcą utracić dzieciństwo na zawsze. Już nigdy więcej nie będą Twoimi przyjaciółmi.
– Czuję się zdradzony. Czy to dlatego odczuwam przygniatający w ból w klatce piersiowej?
– Być może…- rzekł głos w zadumie.- Oni już dawno Cię zdradzili. Oni nigdy nie mieli zamiaru zostać z Tobą w Nibylandii. Och Piotrusiu, czy Ty nigdy nie zauważyłeś, że chwile spędzone tutaj to była tylko przejściowa zachcianka. Twoja własna naiwność przyniesie Ci zgubę.

 

*
Z ran płynęła krew zmieszana z łzami. Bitwa przegrana. W tej wojnie nikt nie wygrał. Wszyscy ponieśli straty. Fanfary zadrżały. Dźwięk przebił się przez ciszę stracenia. Czyżby ktoś załkał? Ach, serce boli, serce płacze… Pożegnanie bez słów.

Czujecie to? Zapach deszczu. Oplata zmysły, koi myśli, sprawia, że ulotna chwila umyka niepostrzeżenie w zapomnienie.

Chapter 3

Minęło wiele dni i wiele nocy. Wszystko wróciło na swoje miejsce. A przeszłość? Przeszłość stała się snem. Czasami nastawały takie wieczory, kiedy Wendy wchodziła do pokoju chłopców i opowiadała im historie pełne piratów i rozbójników. A kiedy kończyła barwną opowieść, pytała z nadzieją w głosie:
– A pamiętacie Piotrusia Pana, chłopca, co latał tuż nad statkiem złego Kapitana Haka z żelaznym hakiem zamiast ręki!? Chłopca, który postanowił nigdy nie dorosnąć?
– Wendy, opowiedz nam tą historię jeszcze raz! – Wołał wtedy Jasio.
-Tak, tak! Twoje wymyślone opowieści są najlepsze!– Wtórowali mu już niezagubieni chłopcy.

W takich momentach Wendy ocierała wierzchem dłoni niewidzialną łzę. Ona sama nigdy nie przestała wierzyć w swoje słowa i co noc zostawiała otwarte okno w pokoju.

*
Słońce już dawno skryło się za horyzontem. Wendy pustym wzrokiem wpatrywała się w obraz na ścianie. W ramkach oprawione było płótno jesiennego drzewa, którego liścia zostały porwane do tańca z zimowych wiatrem. Nagle w pokoju zgasła świeca. Wendy ocknęła się z zadumy. A kiedy wyciągnęła rękę, by na nowo zapalić świeczkę, w ciemności rozległ się głos, głęboki i stanowczy.

– Nie próbuj zapalić światła Wendy.

I tak rozpętała się burza. Wiatr szalał, krople deszczu uderzały o kamieniste ulice. Bezchmurne, nocne niebo zostało zasłonięte przez czarne chmury, zwiastujące zimną noc.

Czyżby on wrócił?! Piotruś Pan wrócił!

Ciało Wendy drżało, a serce biło szybko. Spróbowała uspokoić myśli, jednak one za nic miały jej ciche błagania. Pędziły szybko, tworząc symfonię uczuć, których dziewczyna jeszcze nigdy nie zaznała.

– Wróciłeś… Minęło wiele czasu – powiedziała ponownie sięgając dłonią po zapałki.

– Powiedziałem: Nie zapalaj światła! – Słowa te zostały wypowiedziane niemal ze gniewem.
Dopiero wtedy Wendy zrozumiała, że głos nie należał do chłopca z jej wspomnień. Minęły trzy lata. Każdy się zmienił przez ten czas. Piotruś już nigdy nie będzie Piotrusiem. Teraz mógł być już tylko Piotrem…

– Ale to nie możliwe! Przecież on nie mógł dorosnąć!

 

– Dlaczego?! Nagle zjawiasz się po trzech latach i rozkazujesz mi jakbyś miał do tego jakieś prawo! – Zaskoczyła ją złość, jaką były przepełnione jej słowa.

-Ty nic nie rozumiesz.. Ja nie chcę żebyś mnie zobaczyła, nie chcę byś zobaczyła moją twarz. Kiedy odeszliście, magia zniknęła i zacząłem dorastać… – głoś Piotrusia załamał się. – Już nigdy nie było takie samo! Zostałem zupełnie sam. Nawet nie wiesz jak bardzo cierpiałem! Ja nigdy nie chciałem abyś odeszła.

Wendy cicho wstała i podeszła do Piotrusia. Teraz przewyższał ją wzrostem o głowę. Stanęła na palcach i opuszkami palców delikatnie zaczęła dotykać jego twarzy. Błądziła dłońmi po jego oczach, ustach, chcąc poczuć, czy nie oszalała. A kiedy zamarła w bezruchu, Piotruś wplótł swe palce w długie włosy Wendy i pocałował ją delikatnie. I tak w ciemnościach, z sercami szalejącymi niespokojnie, płonęli w pragnieniu utraconej miłości. A kiedy nadszedł ranek, blask porannego słońca padł na wtuloną w siebie dwójkę dzieci, potrafiących kochać duszą pełną marzeń.

Epilog

Tamtej nocy, kiedy Ona i On posłali swe marzenia aż do gwiazd, ich głosy zamieniły się w przeznaczenie, które oplotło ich na wieczność.

Tak bardzo pragnę by ona nigdy swym sercem nie zapomniała mnie…

 

Tak bardzo pragnę by on nigdy swym sercem nie zapomniał mnie…

 

8 Responses to “Zapach Burzy ~ 2, 3 rozdział + epilog | opowiadanie o Piotrusiu Panie”

  1. Rose Says:

    Jestem głęboko zakochana w twoich twórczościach 🙂

  2. Martunka Says:

    Piękny koniec!

  3. Verba Says:

    Ooo…jakie fajne ❤ super zakonczenie xD bardzo inspirujące :-* zapraszam na mojego bloga kwitnacyszron.blogspot.com

  4. Esencja Says:

    Jesteś niesamowita!!! Twój talent przewyższa najwyższe góry świata!!! ❤

  5. yuzanxx Says:

    Bardzo ładne. Poczułam się dosyć melancholijnie po przeczytaniu tego opowiadania. Musisz być wyjątkową i bardzo interesującą osobą. Z chęcią poznałabym cię…gdybyś tylko chciała.

  6. keitty Says:

    Cudowne zakończenie. wzruszyłam się ❤


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s