Ayame No Sekai

Blog zwariowanego wybryku natury, który chce podbić caaaały świat!

Otome Yukai Zakuro OST ~ soundtracks which make me cry (again) 14 Maj, 2011

Filed under: Muzyka — Ayame @ 19:59

~Czasami zdarzają się takie magiczne chwile, o których nikt nie marzył. Nie dlatego, że ich nie chciał, lecz dlatego, iż nie wyobrażał sobie tak wiele piękna w jednej chwili~

Dziś szukałam utworu z anime Otome Youkai Zakuro – Asore. Jednak wszędzie były jedynie filmiki z wyciętymi momentami z odcinków, w których poszukiwana melodia brzmiała w tle. A może odnajdę to czego szukałam w soundtrackach OYZ?! Jestem genialna! Za jednym zamachem ściągnęłam oba CD z OST. Zaczęłam szukać w tytułach znajomej nazwy. Niestety nic nie wskazywało na to, abym znalazła tam Asore. Postanowiłam więc przesłuchać oba albumy, przecież mogli nazwać ten utwór inaczej. Kiedy usłyszałam pierwszy utwór, zaczęłam płakać (jak zwykle ;p). Przez wszystkie utwory łzy ciekły mi po policzkach. Ta muzyka… ach ta muzyka, raz była wesoła, a raz melancholijna, niczym taniec jesiennych liście, które zostaną przykryte śniegiem i odejdą w zapomnienie.
Cały czas się zastanawiam, czemu nie potrafiłam dostrzec tego piękna, kiedy oglądałam anime? I wiecie co.. chyba zbyt wiele rzeczy umyka nam, zanim je zauważymy. Tak bardzo skupiamy się na stawianiu kolejnych kroków, dożąc do celu, którego tak naprawdę nie znamy, że nie potrafimy stanąć w miejsu i rozejrzeć się dookoła. Nie ważne, że ludzie mijają nas, popychają wciąż do przodu. Naprawdę ważne jest zaprzeć się mocno nogami ja osiołek i wrzasnąć i całej siły „Jak ja cholernie kocham te chmury co wciąż płyną po niebie, zachody słońca spędzone przy cichych westchnieniach, jak ja kocham te bzyczącze komarek, co gryzą mnie w tyłek. Tak cholernie wielbię to bolesne zycie!”

Posłucha

Asore

Mitsuougi, Mitsumasu, Mitsubaichou

Hanyou to Gunjin

Youjinshou no Hitobito

Chiisaki Monotachi

Bateren no Kan

Karei naru Jikan

Yoi Nakigoe

Haha e

Mam nadzieję, że i Wam się spodoba 😉

 

3月9日-> 3 miesiąc 9 dzień – Remioromen ~ 1 litr of namida 16 kwietnia, 2010

Filed under: Muzyka — Ayame @ 18:33

Specjalnie dziś opublikowałam tą notkę, ponieważ jest piątek i może jak już niektórzy zauważyli, to właśnie w poniedziałki i piątki najczęściej były dodawane artykuły. Taki rytm chciałabym utrzymać 😉 Oczywiście terminarzu nie będą się trzymać notki okolicznościowe, więc w każdy dzień zapraszam do Ayame Sekai :] Następna sprawa – dzisiejszy utwór tłumaczyłam jako soundtrack z pięknej dramy – 1 litoru no namida, a nie jako piosenka Remioromen.

(more…)

 

Zaśpiewajmy ku niebu… ~ Shalala tambourine [Kato Shigeaki] 2 kwietnia, 2010

Jeśli przeczytacie tą notkę, stwierdzicie, że czegoś brakuje. Moje wyjaśnienia warto byłoby zacząć od faktu, iż ten utwór jest moją miłością i w żadnym wypadku nie chcę go ” skrzywdzić”. Tak więc teraz mogę w końcu powiedzieć, a właściwie napisać, że nie znajdziecie tu tłumaczenia Shalala tambourine, tylko download piosenki i teledysku, oryginalny tekst w romaji i w piśmie japońskim, oraz klip z Yutube’a. Dlaczego nie ma tu tłumaczenia…? ( nie, to akurat nie z lenistwa!!) Bo kiedy sprawdziłam w necie angielski przekład z japońskiego prawie się załamałam.  Tak więc tłumaczenie tego z angielskiego nie miałoby najmniejszego sensu, a ja nie znam japońskiego wystarczająco dobrze  i tylko swoją błędną translacją zniszczyłabym całość. I to już koniec … ( nie ma już nic XD) Zaczynajmy, bo nie mogę się doczekać tej muzyczki 😀

P.S Dziękuję Harumi za ukazanie mi OPTYSMITYCZNEJ mej miłości… dziękować jej za to !!!

P.S 2 Nie będzie mnie przez tydzień ~ czyli nie będzie żadnych notek ~ nie po co zaglądać na Ayame Sekai… ach te wspaniałomyślne wywody ~~

(more…)

 

Zaśpiewam Ci kołysankę, a ty spij… ~ Natsuhiboshi – tłumaczenie 12 marca, 2010

Dziś uczyłam się do biologi, oglądałam dramę i ćwiczyłam deklamację wierszy na konkurs recytatorski. To tak formalnie. A nieformalnie tańczyłam niezidentyfikowany taniec, opychałam się nutellą, walczyłam z pastą rybną. A i rzekomo próbowałam popełnić samobójstwo na spacerze z psem, ponieważ postanowiłam doliczyć do 200 kręcąc się wokół własnej osi. Tak więc kiedy Linka (mój pies) zwiedzała krzaki, ja zataczałam się po ulicy. Gdy byłam przy 194, zauważyłam kątem oka srebrny obiekt (co po zmaterializowaniu zmieniło się w auto) i próbowałam zejść z drogi, ale była zbyt „pijana”. Na szczęście potknęłam się i wylądowałam w gąszczu roślinek. Po chwili zauważyłam miny pasażerów z samochodu chcącego mnie przejechać, zapewniam was, że poczułam się głupio po zobaczeniu ich twarzy~.~ Co za zakręcona wpadka…

(more…)